piątek, 12 lipca 2013

11.

Obudziłam się o 11.30.Chłopcy jutro jadą w trasę więc trzeba im pewnie pomóc się spakować. Wstałam z łóżka i ubrałam się w to:


Gdy się ubrałam poszłam do łazienki,umyłam zęby, uczesałam się w wysokiego kucyka i zrobiłam makijaż.Ogarnięta zeszłam na dół.W salonie siedział Harry.A po domu latała reszta.☻ Dowiedziałam się od kuzyna że szukają różnych rzeczy.Postanowiłam najpierw pójść pomóc Horan'kowi.Weszłam po schodach i skierowałam się w stronę sypialni Horan'a.Drzwi były otwarte. 
-Cześć mój ulubiony Irlandczyku! - przytuliłam go mocno! 
-No siemka.
-Przyszłam ci pomóc.
-Dziękuje,dziękuje,dziękuje,dziękuje!!!Uratowałaś mi życie!!
-No fiem! :D
I zaczęłam mu pomagać.W czasie pakowania rzucaliśmy się różnymi rzeczami i cały czas się śmialiśmy,słuchając Justin Bieber'a <też jestem jego fanka! :D >.W pewnym momencie Niall wziął mnie na ręce i zaczął mną kręcić.Ja zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.Jak postawił mnie na ziemi.Była już 18.Czas z Horan'em szybko leci,bardzo szybko! Reszta była już spakowana.Jak Niall skończył się pakować,wszyscy poszliśmy na lody. <bez skojarzeń moi kochani! :D <3  >  Do domu wróciliśmy po 21.Poszłam się wykąpać.Gdy byłam już czyściutka przebrałam się w czystą piżamkę:


I położyłam się spać,bo jutro chłopcy wcześnie wyjeżdżają.

3 komentarze: